Za oknem -20, -30 stopni. Musimy wyjść na dłużej na zewnątrz. Jak najlepiej się do tego przygotować?
Oczywiście trzeba założyć ciepłą odzież - może być kilka warstw - tak aby nie krępowała ruchów, a zarazem chroniła przed nadmierną utratą ciepła. Dobrze jest zjeść ciepły i pożywny posiłek, dzięki któremu nie tylko będzie nam trochę cieplej, ale też w wyniku jego trawienia produkcja ciepła przez organizm nieco wzrośnie. Przewidując dłuższe wyjście, możemy się zaopatrzyć w tabliczkę czekolady lub inną kaloryczną przekąskę.
W co najlepiej ubierać się w siarczyste mrozy? O jakie części ciała powinniśmy w trakcie mrozów dbać najbardziej i przez które ucieka nam najwięcej ciepła?
Trudno typować, która część garderoby jest najważniejsza - ważne, aby ochronić możliwie dużą powierzchnię ciała. Dobrze jest, jeśli ubranie "więzi" powietrze, które jest izolatorem ciepła, a zarazem nie jest przewiewne. Największe straty ciepła zachodzą przez skórę tułowia, dalej uda i ramiona. Zadbać trzeba także o głowę, ponieważ nie chronią jej ani mięśnie wytwarzające ciepło, ani warstwa tłuszczu.
Wiele osób zna dokuczliwy problem marznięcia dłoni i stóp. Jest to naturalny mechanizm obronny organizmu, zatrzymującego ciepło, niemniej jednak może prowadzić do znacznego zmniejszenia wrażliwości receptorów dotykowych skóry i trudności w czynnościach manualnych. Do tego dochodzą jeszcze inne wystające części ciała jak nos czy uszy, przez które organizm się nie wychładza, ale łatwiej ulegają odmrożeniom. Nie należy lekceważyć ich zabezpieczenia przed zimnem.
Co zrobić w przypadku przemarznięcia niektórych części ciała?
W każdym przypadku należy przerwać pogłębianie się narażenia tych części na zimno. Jeśli jesteśmy już w ciepłym pomieszczeniu, to należy zdjąć zimne, a zwłaszcza wilgotne ubranie. Jeśli te części ciała są tylko zmarznięte, ewentualnie doszło do lekkiego odmrożenia pierwszego stopnia (objawia się to ich bolesnością, bladą skórą, mrowieniem, upośledzeniem zdolności ruchowych palców), to należy je stopniowo ogrzać, unikając dużej różnicy temperatur. A jeśli wciąż jesteśmy na zewnątrz, to możliwości są ograniczone - możemy np. zakryć sobie uszy dłońmi, wtulić głowę w ramiona, dłonie schować w rękawy płaszcza itp.
Jak najlepiej i najbezpieczniej rozgrzewać nasze ciało?
To zależy od tego, gdzie jesteśmy. Jeśli jeszcze na zewnątrz, to możemy się rozgrzać pracą naszych mięśni i mogą to być choćby ćwiczenia izometryczne, polegające na napinaniu mięśni. Możemy też skorzystać z zewnętrznych źródeł ciepła, jeśli są takie w pobliżu. Gdy już jesteśmy w domu, to również możemy wykorzystać naturalny mechanizm produkcji ciepła, jakim jest aktywność ruchowa. Zwykle jednak preferujemy mniej męczące i często szybsze sposoby, czemu trudno się dziwić. Jeśli czujemy się ogólnie zmarznięci, to najlepiej wziąć ciepłą kąpiel, ponieważ rozgrzeje ona całe ciało. Dobrym sposobem może być także ogrzanie się przy piecu, kominku, a nawet kaloryferze. Ważne, żeby rozgrzewać ciało stopniowo, a nie gwałtownie.
Czy picie alkoholu na rozgrzanie organizmu jest wskazane?
Jeśli nie ma przeciwwskazań lekarskich do spożywania alkoholu, to można go zastosować, jednak pod pewnymi warunkami. Alkohol powoduje rozszerzenie skórnych naczyń krwionośnych, a więc zwiększa strumień ciepłej krwi z wnętrza ciała do skóry, co powoduje jej ogrzanie i może wywołać przyjemne odczucie ciepła. Oznacza to jednak, że ten sposób można wykorzystać tylko i wyłącznie wtedy, gdy już jesteśmy w ciepłym pomieszczeniu i nie grozi nam utrata ciepła. W tych warunkach lampka wina czy kieliszek mocniejszego trunku może być pomocny. Podobnie zadziała tak zwana herbatka z prądem. Oczywiście, rozgrzewanie się, nie może być pretekstem do regularnej libacji.
Czy powinniśmy stosować specjalną dietę podczas mrozów? Co jeść lub pić, żeby na mrozie było nam cieplej?
Wiele osób obserwuje u siebie pewną zmianę upodobań kulinarnych w rożnych porach roku - latem preferujemy raczej lekkie posiłki, zimą coś bardziej konkretnego, kalorycznego. Sądzę, że warto posłuchać własnego organizmu. Jeśli jesteśmy na dworze i mamy możliwość, to oczywiście dobrze jest rozgrzać się ciepłym napojem - herbatą, gorącą czekoladą itp.
Co zrobić, jeśli się spocimy, a nie mamy możliwości, żeby szybko wrócić do domu się przebrać?
Nie jest to dużym problemem, jeśli mamy nieprzewiewne okrycie wierzchnie, bo wiatr nie będzie nas zbytnio wychładzał. Gdy zrobi nam się zimno, możemy zwiększyć wytwarzanie ciepła poprzez ruch i w ten sposób poprawić sobie bilans cieplny. Jeśli wiatr nas "przenika do szpiku kości", to niestety trzeba jak najszybciej znaleźć się w ciepłym albo przynajmniej osłoniętym przed wiatrem miejscu. Dla organizmu i jego mechanizmów regulacji temperatury to nie jest dobra sytuacja i grozi wychłodzeniem oraz hipotermią.
Czy uprawianie sportów (jogging, granie w piłkę) przy tak dużych mrozach jest bezpieczne? Jak ewentualnie dobrze się do tego przygotować?
To sprawa indywidualna. Jeśli ktoś jest zaprawiony do ćwiczeń fizycznych, bo uprawia je regularnie, to mróz mu nie zaszkodzi - wielu sportowców trenuje podczas mrozów - jeśli tylko ubierze się odpowiednio do poziomu aktywności fizycznej. Dla osoby niezaprawionej jednorazowy duży wysiłek fizyczny przy silnym mrozie może mieć przykre konsekwencje zdrowotne, zwłaszcza jeśli taka osoba się spoci i przewieje ją wiatr. Warto jednak pamiętać, że aktywność fizyczna to naturalny i prosty sposób poprawienia bilansu cieplnego organizmu w warunkach zimnego otoczenia. Zatem nie należy się bać aktywności ruchowej podczas mrozu, natomiast warto mierzyć zamiary podług własnych możliwości.
Co dokładnie dzieje się z naszym organizmem podczas jego zmarznięcia czy wychłodzenia?
Nasz organizm wyposażony jest w mechanizmy utrzymujące stałą temperaturę wnętrza ciała i regulujące oddawanie ciepła przez powierzchnię oraz jego wytwarzanie w tkankach (głównie w wątrobie i być może także w brunatnej tkance tłuszczowej). Narażenie na zimno w otoczeniu uruchamia reakcje ograniczenia strat ciepła przez zmniejszenie dopływu krwi do skóry, wskutek czego wystające części ciała stają się chłodniejsze, a skóra bledsza. Zwiększa się także produkcja ciepła. Jeśli te mechanizmy nie wystarczają do zrównoważenia bilansu cieplnego, a więc strat ciepła z jego produkcją na drodze metabolicznej i drżenia mięśni (dreszcze), dochodzi do stopniowego obniżenia temperatury krwi i wnętrza ciała. Pociąga to za sobą osłabienie pracy układu krążenia, senność i ociężałość ruchową. Przy obniżeniu temperatury ciała o zaledwie ok. 8 stopni może dojść do groźnych dla życia zaburzeń pracy serca.
Czytaj także:
Zima i lód
Jest zima, śnieg być musi