Skomentuj:
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
Niektórzy naukowcy poszukują alternatywnych form pomocy osobom cierpiącym na chorobę Alzheimera. / fot. Shutterstock
W ostatnich latach byliśmy świadkami fiaska kolejnych testów nowych substancji mających zatrzymać nieubłagany postęp choroby u pacjentów cierpiących na alzheimera. W jednym przypadku firma Eli Lilly musiała nawet zaprzestać prób klinicznych leku mającego powstrzymywać produkcję toksycznych białek w mózgu, bowiem okazało się, że zdolności poznawcze chorych pogarszały się na skutek przyjmowania testowanej substancji.
Niektórzy naukowcy poszukują obecnie alternatywnych form pomocy pacjentom, zwracając się na przykład w stronę przemysłu komputerowego. Jedną z ciekawszych propozycji jest mała kamera o nazwie SenseCam, którą można nosić jak naszyjnik i która automatycznie wykonuje fotografie dokumentujące przebieg dnia. Zdjęcia nie mają zastąpić pamięci, lecz ją stymulować. Każda z nich może, niczym magdalenka z powieści Marcela Prousta, służyć jako wskazówka, odwołująca się do sieci wspomnień zbiorczo określających tożsamość osoby.
W SenseCam, zaprojektowanej przez Microsoft, a wprowadzanej obecnie na rynek przez firmę Vicon, wykorzystano szerokokątny obiektyw typu „rybie oko”. Nowe zdjęcia wykonywane są w regularnych odstępach - powiedzmy, co 30 s - a następnie zapisywane na gigabajtowej pamięci wewnętrznej. Kiedy noszący kamerę pacjent przemieszcza się z jednego pomieszczenia do drugiego, czujnik wrażliwy na zmiany oświetlenia wyzwala zrobienie nowego zdjęcia; także, gdy obok przechodzi inna osoba, czujnik podczerwieni zareaguje na temperaturę jej ciała i urządzenie wykona kolejną fotografię. W rezultacie powstaje chronologiczny i drobiazgowy zapis przebiegu dnia noszącej kamerę osoby. Następnie pacjenci lub ich opiekunowie mogą przenieść ten elektroniczny, fotograficzny rejestr zdarzeń do komputera.
Wiele zespołów badawczych przeprowadza obecnie testy pilotażowe tego urządzenia. Wyniki badań dopiero zaczynają napływać, ale już wydają się fascynujące. Steve Hodges z Microsoft Research Cambridge pamięta pacjenta cierpiącego na chorobę Alzheimera, opisującego jednodniową wycieczkę z małżonką po Hiszpanii, podczas której nosił SenseCam wykonującą zdjęcia, które potem studiował. Pacjent nie mógł tylko przypomnieć sobie, w jaki sposób dotarli do celu podróży. Wówczas przerwała mu żona, która przypomniała, że sam zdjął urządzenie w pociągu, gdyż czuł się zawstydzony, paradując ze śmiesznie wyglądającym gadżetem. Przeglądanie zdjęć może stanowić formę gimnastyki mózgu, wspomagającej proces myślowy znany jako pamięć autobiograficzna i przywołując czas oraz miejsce zdarzeń z przeszłości. To właśnie zdolność do angażowania się w ten rodzaj umysłowej podróży w czasie jest niszczona w chorobie Alzheimera.
Niektórzy sceptycznie podchodzą do możliwości szerszego zastosowania tego urządzenia.
Nawet jeśli SenseCam rzeczywiście pomaga (a jest za wcześnie, aby to stwierdzić), to zapewne zaledwie spowalnia proces pogarszania się zdolności zapamiętywania. Jednak opóźnienie postępu utraty pamięci choćby o kilka lat mogłoby przynieść znaczącą korzyść zdrowotną, pozwalając pacjentom, korzystającym z okruchów pamięci, dłużej funkcjonować. Parę zdjęć może być cenniejszych od tysiąca... miligramów leku.
Gary Stix
Artykuł pochodzi z lutowego numeru "Świata Nauki".
Czytaj także:
Ocena:
1 głos
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

SUPERMÓZG.pl - bądź na bieżąco z najświeższymi doniesieniami naukowymi
Przykładowy newsletterNajczęściej czytane