Planetary Aspects and Transits 8.25
Planetary Aspects and Transits to program dla zainteresowanych układem planetarnym i ustalaniem pozycji gwiazd.
Fot. Mateusz Skwarczek / AG
W 1518 roku we Francji wybuchła epidemia tajemniczego i niebezpiecznego tańca. Rozpoczęła ją jedna kobieta, po miesiącu tańczących "na śmierć" było ponad 400 osób. Większość zmarła z wycieńczenia. Po 490 latach mamy rozwiązanie zagadki tajemniczej epidemii.
W lipcu 1518 kobieta znana jako Frau Troffea pojawia się na wąskiej uliczce Strasburga i zaczyna tańczyć jak opętana. Umiera z wyczerpania po kilku dniach. Przed końcem tygodnia dołączają do niej 34 inne osoby. Początek sierpnia - wije się już 400 obywateli alzackiego miasta, którzy są dziesiątkowani przez udary i zawały serca. Władze nie mogą sobie poradzić z epidemią tańca. Dzisiaj amerykański historyk John Waller proponuje zadowalające wyjaśnienie tego zjawiska.
Analizując ten fenomen, Amerykanin korzystał z wielu dokumentów: notatek lekarzy, kazań, kronik i adnotacji rady miejskiej. Dzięki nim stwierdził, że objęte chorobą osoby nie trzęsły się bez ładu i składu. Ruchy ich rąk i nóg wyglądały na celowe.
Historyk zaznacza, że ten rejon Francji doświadczał skutków przedłużającego się kryzysu. Ludziom doskwierał głód, wielu chorowało na ospę, trąd i syfilis. Niektórzy stracili wszystko i musieli żebrać o jałmużnę. Epidemia tańca to, jego zdaniem, wywołana stresem psychoza - choreomania. Waller nie zgadza się z tezą Eugene'a Backmana, przedstawioną w książce z 1952 r. pt. "Tańce religijne w Kościele katolickim i medycynie popularnej", że plaga to wynik spożycia pokarmów przygotowanych z mąki ze sporyszem - organem przetrwalnikowym buławinki czerwonej. Gdyby się tak rzeczywiście stało, pojawiłyby się konwulsje, a nie skoordynowany taniec oraz wizje, które na pewno nie dodałyby wygłodzonym ofiarom energii.
Waller słusznie jednak zauważa, że nie ma dowodów, które by wskazywały, że tancerze naprawdę chcieli tańczyć. Wręcz przeciwnie, wyglądali na przestraszonych i zdesperowanych.
Mieszkańcy Alzacji byli zalęknieni, obawiali się własnego cienia. Nie pomagały im również popularne wtedy legendy, jak ta opowiadająca o karze świętego Wita. Gdy ktoś go rozsierdził, zsyłał na niego plagę kompulsywnego tańca.
Ogólna atmosfera danego okresu, a więc przesądy czy wierzenia poprzedzające stresujące wydarzenia, nadawała formę kształtującej się na tej bazie zbiorowej histerii.
Epidemie tańca wystąpiły w średniowiecznej Europie jeszcze co najmniej 7 razy. Większość w okolicach Strasburga. Ostatnia tego typu plaga nawiedziła Madagaskar w latach 40. XIX wieku.
Waller jest przekonany, że wydarzenia z 1518 roku są nie tylko dowodem na silną wiarę ludzi średniowiecza w nadprzyrodzoność, ale także wskazówką, do czego mogą nas jako gatunek doprowadzić strach i irracjonalizm.
Anna Błońska, Kopalnia Wiedzy.pl
Naukowcy z Instytutu Chemii Fi ...
14 miliardów dolarów rocznie. ...
Sala wykładowa z lekka się koł ...
Jak swobodna wymiana między lu ...
Skąd agresja u psów? Powodem j ...
Czy nieznany gatunek człowieka ...
Polscy naukowcy znaleźli dowod ...
Planetary Aspects and Transits to program dla zainteresowanych układem planetarnym i ustalaniem pozycji gwiazd.
Results to niewielki, darmowy program typu open-source stworzony do szybkiej ewaluacji danych statystycznych.
Avogadro jest darmową aplikacją pomocną przy modelowaniu cząsteczek chemicznych oraz związków wykorzystywanych przez biologów.