Za działanie psychotropowe konopi indyjskich odpowiada tetrahydrokannabinol (THC). Działanie to jest przede wszystkim uspakajające, przeciwbólowe i zazwyczaj lekko euforyzujące. Dodatkowo, THC pobudza apetyt.
Prawdą jest, że marihuana nie uzależnia fizycznie - nie powoduje głodu narkotykowego ani delirium - ale za to uzależnia psychicznie, a ten typ uzależnienia leczy się o wiele dłużej.
Powstało wiele publikacji na temat szkodliwości tego narkotyku, zwłaszcza przy częstym paleniu - uszkadza górne drogi oddechowe i serce, może powodować raka (tym bardziej, że w przeciwieństwie do papierosów, marihuany nie pali się przez filtr), obniża odporność organizmu, powoduje negatywne zmiany w jajnikach i jądrach, prowadzi do wad płodu.
Wiele osób jedynie "popala trawkę", dlatego uważa, że podobne zmiany w ich organizmie nie nastąpią. Można spróbować raz i drugi i nie czuć, żeby działo się cokolwiek złego. Ale lekarze ostrzegają, że palenie marihuany przypomina grę w rosyjską ruletkę.
Szczególnie narażone są osoby młode, które nie ukończyły dwudziestego roku życia, ponieważ ich mózg nie jest jeszcze w pełni ukształtowany. Używanie narkotyków, w tym marihuany, prowadzi do zmian w funkcjonowaniu i strukturze mózgu, a także opóźnia rozwój emocjonalny, a to wszystko czyni młodych ludzi bardziej podatnymi na wszelkie nałogi. Nie wiadomo, czy zmiany te są odwracalne.
Niektórzy wskazują na lecznicze działanie THC - związek ten znajduje zastosowanie w preparatach zwiększających apetyt np. u chorych na AIDS czy raka, ale nie należy mylić terapii i narkomanii. Pułapką może się też okazać mniemanie, że marihuana poprawi nastrój - narkotyk ten intensyfikuje doznania, dlatego jeśli komuś jest źle, to po zapaleniu jointa najprawdopodobniej będzie mu jeszcze gorzej.
Jeśli zaś chodzi o przekonanie, że marihuana rozjaśnia umysł, to jest ono prawdziwe, ale tylko dla osób stale palących: odkładający się w mózgu THC spowalnia proces myślowy, i dopiero kolejna dawka narkotyku na pewien czas "odblokowuje" myślenie.
Pewnie jeszcze długo będzie można przeczytać sprzeczne opinie na temat szkodliwości marihuany, ale zawsze warto być otwartym na racje obu stron.
Marta Żylicz
Autorka jest absolwentką biotechnologii na UW i studiów tłumaczeniowych na Uniwersytecie Jagiellońskim, tłumaczy artykuły dla "Świata Nauki", najbardziej interesuje się genetyką.

























