Według najnowszych badań, problem ten dotyczy od 350 do 500 milionów ludzi rocznie. W Europie czy Północnej Ameryce choroba praktycznie nie występuje, za to dziesiątkuje mieszkańców obszarów subtropikalnych, zwłaszcza południowej Afryki i, na mniejszą skalę, południowo-wschodniej Azji. Ponad milion z około 3 milionów ofiar każdego roku stanowią afrykańskie dzieci.
Słowo malaria znaczy "złe powietrze" (mal aria po włosku): dawniej wierzono, że winne są opary z podmokłych terenów. Dlaczego do dziś nie udało się wyeliminować choroby? Winna jest bieda, niewiedza, marna opieka społeczna i... konflikty.
W wyniku konfliktów miliony ludzi (ok. 26 milionów Afrykańczyków w 2007 r.) zostają zmuszone do opuszczenia swojego domu. Często lądują w obozach dla uchodźców, w których warunki sanitarne są co najmniej kiepskie, albo osiadają w rejonach opuszczonych z powodu dużego ryzyka malarii.
Istnieją bowiem obszary większego i mniejszego ryzyka; różne są gatunki komarów i różna jest odporność ludzi. Migracje ludzi mogą jednak powodować zmiany w częstości występowania choroby.
Świetną ochronę stanowią siatki zakrywające łóżka, tyle tylko, że wiele - zwłaszcza przesiedlonych - osób nie ma domu ani łóżka. Poza tym, tylko niektóre gatunki komarów gryzą wewnątrz budynków (wtedy siatki się sprawdzają), a inne - na zewnątrz, zwykle o zmroku.
Można stosować środki owadobójcze i odstraszające, można też starać się niszczyć siedliska owadów, ale wymaga to wiedzy, czy na danym terenie rozmnażają się w brudnych i nasłonecznionych czy czystych i zacienionych zbiornikach wodnych.
Malarii można zapobiegać i można też ją leczyć, ale nie każdy chory zostaje szybko zdiagnozowany. Terapia musi być zróżnicowana, bo ludzie w różnych częściach świata wykazują różną tolerancję na dostępne preparaty.
Uniwersalnej szczepionki przeciw malarii na razie nie ma, cała nadzieja w metodach prewencji dostosowanych do lokalnej populacji - np. w niektórych krajach muzułmańskich zachęca się kobiety, by spryskiwały środkami przeciw komarom swoje burki.
Marta Żylicz
Autorka jest absolwentką biotechnologii na UW i studiów tłumaczeniowych na Uniwersytecie Jagiellońskim, tłumaczy artykuły dla "Świata Nauki", najbardziej interesuje się genetyką.
Zobacz także:

























