społeczeństwo

Najgroźniejsze zwierzę świata: komar

tas
21.10.2008 05:23
A A A Drukuj
Ludziom najbardziej zagrażają nie lwy ani żadne inne wielkie drapieżniki, tylko małe owady, które przenoszą pasożyty wywołujące malarię.

Według najnowszych badań, problem ten dotyczy od 350 do 500 milionów ludzi rocznie. W Europie czy Północnej Ameryce choroba praktycznie nie występuje, za to dziesiątkuje mieszkańców obszarów subtropikalnych, zwłaszcza południowej Afryki i, na mniejszą skalę, południowo-wschodniej Azji. Ponad milion z około 3 milionów ofiar każdego roku stanowią afrykańskie dzieci.

Słowo malaria znaczy "złe powietrze" (mal aria po włosku): dawniej wierzono, że winne są opary z podmokłych terenów. Dlaczego do dziś nie udało się wyeliminować choroby? Winna jest bieda, niewiedza, marna opieka społeczna i... konflikty.

W wyniku konfliktów miliony ludzi (ok. 26 milionów Afrykańczyków w 2007 r.) zostają zmuszone do opuszczenia swojego domu. Często lądują w obozach dla uchodźców, w których warunki sanitarne są co najmniej kiepskie, albo osiadają w rejonach opuszczonych z powodu dużego ryzyka malarii.

Istnieją bowiem obszary większego i mniejszego ryzyka; różne są gatunki komarów i różna jest odporność ludzi. Migracje ludzi mogą jednak powodować zmiany w częstości występowania choroby.

Świetną ochronę stanowią siatki zakrywające łóżka, tyle tylko, że wiele - zwłaszcza przesiedlonych - osób nie ma domu ani łóżka. Poza tym, tylko niektóre gatunki komarów gryzą wewnątrz budynków (wtedy siatki się sprawdzają), a inne - na zewnątrz, zwykle o zmroku.

Można stosować środki owadobójcze i odstraszające, można też starać się niszczyć siedliska owadów, ale wymaga to wiedzy, czy na danym terenie rozmnażają się w brudnych i nasłonecznionych czy czystych i zacienionych zbiornikach wodnych.

Malarii można zapobiegać i można też ją leczyć, ale nie każdy chory zostaje szybko zdiagnozowany. Terapia musi być zróżnicowana, bo ludzie w różnych częściach świata wykazują różną tolerancję na dostępne preparaty.

Uniwersalnej szczepionki przeciw malarii na razie nie ma, cała nadzieja w metodach prewencji dostosowanych do lokalnej populacji - np. w niektórych krajach muzułmańskich zachęca się kobiety, by spryskiwały środkami przeciw komarom swoje burki.

Marta Żylicz

Autorka jest absolwentką biotechnologii na UW i studiów tłumaczeniowych na Uniwersytecie Jagiellońskim, tłumaczy artykuły dla "Świata Nauki", najbardziej interesuje się genetyką.

Zobacz także:

Nieekologiczna produkcja mięsa

Seksmisja rekinów

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz:

Najaktywniejsi użytkownicy