Tak, tak, to nie pomyłka: wyrażanie swojej woli odnośnie pogrzebu (lub jego braku) nawet na wiele lat wcześniej zaczyna być na świecie coraz bardziej normalne. Z dużym wyprzedzeniem można też wykupić miejsce na cmentarzach "nowej generacji".
W Biblii można znaleźć pojedyncze wzmianki o chowaniu zmarłych w trumnie, w starożytnym Egipcie był to jednak zwyczaj pogański. W Europie ten rodzaj pochówku zaczął się upowszechniać ok. XIV wieku i jest mocno osadzony w kulturze chrześcijańskiej. Na przestrzeni wieków różne były mody i upodobania względem trumien (obciągane materiałem, malowane, sosnowe, dębowe, metalowe), a pod koniec XIX wieku powstały Towarzystwa Kremacji, propagujące palenie zwłok. Kościół początkowo sprzeciwiał się tej praktyce, zezwalając na nią tylko w wyjątkowych przypadkach (np. podczas wojny czy epidemii).
Dziś kremacja ma wielu zwolenników w krajach rozwiniętych - poddawanych jej jest ok. 70% Niemców, 60% Brytyjczyków oraz połowa Szwedów i Duńczyków. W Polsce - zaledwie 1-2% zmarłych. Ze względu na niewielką ilość dostępnych gruntów, w japońskich miastach istnieje obowiązek palenia zwłok.
Kremacja ma też swoich zagorzałych przeciwników, nie tylko wśród konserwatywnych katolików, ale również wśród niektórych osób troszczących się o środowisko. Krytykują oni wysokie zużycie energii i szkodliwe emisje powstałe w procesie palenia zwłok.
Mając na względzie właśnie względy ekologiczne, pewna Szwedka opracowała zupełnie nową metodę pochówku. Ciało zamrażane jest do -18 st. C, po czym zanurzane w ciekłym azocie. Staje się wtedy niezwykle kruche, dlatego kiedy następnie poddawane jest wibracjom, rozpada się w pył. Za pomocą pola magnetycznego metale oddzielane są od reszty pyłu, którego po osuszeniu pozostaje przeciętnie ok. 25-30 kg. Umieszczany jest on w specjalnej biodegradowalnej trumnie, wykonanej ze skrobi kukurydzianej lub ziemniaczanej. Trumna grzebana jest płytko pod ziemią i po upływie 6 do 12 miesięcy rozkłada się całkowicie. Firma Promessa, która opatentowała ten rodzaj pochówku, poleca zasadzenie na grobie drzewa, które będzie absorbować składniki odżywcze, dzięki czemu ciało zmarłego wróci do naturalnego cyklu przyrody.
Co ciekawe, szwedzki Kościół od razu poparł ten nowatorski pomysł. Wprawdzie procedury, takie jak zamrażanie ciała czy późniejsze odparowywanie wody są równie energochłonne, co kremacja, ale zwolennicy argumentują, że przynajmniej szkodliwe substancje nie przenikają do gleby i wód gruntowych, tak jak w przypadku tradycyjnego pochówku i kremacji (najgorzej dla środowiska, jeśli ciało jest zakonserwowane w formalinie lub zabalsamowane).
Szwedzki biznes się rozkręca; podobno zaadoptowanie metody rozważają m.in. Zaratustrianie w Indiach z uwagi na spadek liczebności sępów, które zgodnie z tradycją rozszarpywały zwłoki zmarłych. Do wielu osób przemawia argumentacja, że stosowana od lat metoda grzebania ciał głęboko pod ziemią jest nienaturalna i nieekologiczna. Nie dociera bowiem tlen i brak odpowiednich mikroorganizmów, przez co ciało wcale nie "obraca się w proch", a jedynie gnije i to przez długi czas.
Powrót do natury to także hasło propagowane przez właścicieli cmentarzy leśnych: dużych obszarów, na których wykupuje się miejsce na przynajmniej 25 lat, a zwykle na 100. Jest to opcja raczej droga; przeznaczona dla tych, którzy nie chcą mieć tradycyjnego pogrzebu, ale chcą być pochowani pod ziemią. Zamiast stawiać nagrobek, najczęściej rodzina sadzi drzewo na grobie zmarłego. Wprawdzie każde miejsce wykorzystywane jest tylko raz i nie można np. pochować małżonka czy dzieci (żeby nie niszczyć roślinności), ale właściciele cmentarza mogą zastrzec prawo do wycinania niektórych drzew, jeśli las będzie zbytnio zagęszczony.
Pomysł chowania zmarłych w lesie zrodził się kilkanaście lat temu w Wielkiej Brytanii i nadal jest najbardziej powszechny właśnie w tym kraju, choć trend rozprzestrzenił się na inne kraje Europy Zachodniej, np. Niemcy i Hiszpanię oraz Amerykę Północną:
Często w takich lasach nie wolno np. stawiać krzyży, co pewnie dla wielu Polaków byłoby nie do przyjęcia. W Polsce (mało popularnymi na razie) miejscami pochówku bez nagrobków są przycmentarne pola pamięci, które pełnią nieco inną rolę - o złożenie prochów w tym miejscu proszą przede wszystkim osoby samotne albo takie, które chcą zniknąć bez śladu.
Wiele osób jest przywiązanych do tradycji grzebania ciała w trumnie i nie wyobraża sobie innej możliwości. Pewnie dlatego wybór trumien na rynku amerykańskim i europejskim jest tak bogaty, że może oszołomić. Można wybierać spośród tektur, mas papierowych i innych łatwo rozkładających się materiałów, na których oczywiście będzie wybrany przez nas wzór, np. kopia dostarczonego przez nas zdjęcia, a użyte farby będą przyjazne dla środowiska
Istnieje też możliwość wypożyczenia trumny: w ozdobnej trumnie zewnętrznej, łatwo składanej i rozkładanej, umieszcza się tekturową trumnę właściwą, która będzie zakopana w ziemi, a tę zewnętrzną wykorzystuje się ponownie.
Można też zadbać, by zmarły pochowany był w ubraniu, które stosunkowo łatwo ulega degradacji, czyli wykonane jest z tkanin bawełnianych lub wełnianych, a nie syntetycznych.
Bez względu na to, jak zostali pochowani nasi bliscy, zawsze możemy starać się działać w zgodzie z naturą, kiedy odwiedzamy groby. Możemy oczywiście zacząć od tego, że pojedziemy na cmentarz autobusem zamiast samochodem - przynajmniej nie trzeba będzie martwić się o miejsce na parkingu. Kupując znicze warto zwrócić uwagę, czy można ich użyć ponownie - czy są zalewane woskiem, tak jak większość zniczy ceramicznych starego typu, czy na wkład, który można dokupić osobno i wymienić. Jeśli zaś chodzi o kwiaty, to najlepiej wybrać takie, które są wieloletnie, kwitną przez długi czas, a w dodatku (co ważne jeśli wybieramy się na groby w ten weekend) mogą być zasadzone jesienią - świetnie się nadają popularne chryzantemy. Można też pokusić się o coś bardziej nietypowego, a równie trwałego, np. wrzosy albo ozdobne krzewy wieloletnie.
Marta Żylicz
Autorka jest absolwentką biotechnologii na UW i studiów tłumaczeniowych na Uniwersytecie Jagiellońskim, tłumaczy artykuły dla "Świata Nauki", najbardziej interesuje się genetyką.
Czytaj także:

























