fizyka

Nauka o winie

msz
28.09.2008 09:26
A A A Drukuj
Fot. Agata Jakubowska / AG

Mówią, że nie warto pić wina, o którym nie potrafi się opowiedzieć. Myślę, że to stwierdzenie nie dotyczy tylko konkretnej butelki znakomitego burgunda, ale również nabycia ogólnej wiedzy o tym wdzięcznym trunku. A ta doczekała się nawet swojej nazwy - jest to enologia.

"Ktoś, kto chce się zajmować winem, powinien najpierw poznać tajniki chemii" - takim stwierdzeniem popisał się kiedyś jeden z profesorów University of California. Istnieje też anegdota, którą zwykł opowiadać znakomity fizyk, noblista Richard Feynman.

Otóż jego przyjaciel, artysta wzniósł kieliszek wina i zachwycony rzekł: "Popatrz..." i tu zwrócił się do naukowca: "Czyż to nie piękne? Ale ty jako naukowiec pewnie zabierzesz całe to piękno i zrobisz z tego kompletną nudę!".

Oczywiście ignorant powie, iż wino to tylko alkoholizowany sok z winogron, ale znam wielu badaczy, w tym Mojego Szefa, którzy wino uwielbiają i wątpię, żeby w swych zamysłach chcieli je w jakikolwiek sposób znieważyć.

Czym jest właściwie wino? To mieszanina kilkuset związków chemicznych. Główne składniki to oczywiście alkohole (etanol i inne) oraz woda. Sporo w winie jest różnych kwasów organicznych oraz ich estrów, aldehydów, ketonów, dwutlenku siarki, związków azotu i innych nieorganicznych substancji.

Jednak proces jego wytwarzania zawsze będzie się raczej kojarzył z artyzmem i sztuką, a mniej z technologią produkcji. Od zarania dziejów wino było traktowane jako dar bogów (u starożytnych), a i w erze po Chrystusie zachowało swój sakralny wymiar będąc bądź co bądź w centrum liturgii, a jego wytwarzaniem zajmowali się od lat mnisi rozmaitych zakonów.

Od dawna znana była biochemiczna i chemiczna aktywność wina. Trzeba pamiętać, że kiedyś trunek ów stanowił środek uzdatniania wody pitnej, a dopiero później zaczęto go pić w formie znanej do dziś. W Nowym Testamencie św. Paweł zwraca się do Tymoteusza, aby ten nie pił tylko wody, ale użył trochę wina na zdrowy żołądek.

Lecznicze własności różnych związków chemicznych zawartych w winie są powszechnie znane. I tak na przykład polifenole, przeciwdziałają powstawaniu wolnych rodników. Te zaś są uważane jako przyczyna wielu schorzeń, w tym miażdżyca serca. Wino obniża zawartość niekorzystnych frakcji cholesterolowych oraz przeciwdziała rozwojowi drobnoustrojów.

Katechiny i antocyjany to również dobroczynne substancje zapewniające winu zarówno smak, jak i kolor. Są one zgromadzone głównie pod skórką grona. Wino czerwone, ponieważ fermentuje z pełnych winogron, jest bogatsze w te składniki niż wino białe. Zwiera również reswersatrol i bioflawonoidy odpowiedzialne za działanie przeciwrakowe.

Osobowość wina zależy jednak od czterech czynników: ziemi, pogody, filozofii (nie tylko techniki) jego wytwarzania oraz zaangażowania ludzi. Zawartość rozmaitych substancji mocno zależy od regionu, w którym uprawiana jest winorośl. Proporcje mogą się zmieniać także w zależności od warunków klimatycznych w ciągu roku.

Nie należy też deprecjonować dobrego wpływu na nasze zdrowie i co oczywista samopoczucie UMIARKOWANYCH ilości alkoholu zawartego w winie. Obniża on bowiem ciśnienie krwi i zmniejsza ryzyko udaru mózgu. Myślę, że świadomość powyższych faktów nie popsuje wam atmosfery degustacji jakiegoś grand cru w długi jesienny wieczór?

Dr Marek Marcinek

Autor jest absolwentem Politechniki Warszawskiej i Szkoły Głównej Handlowej. Pracował na Uniwersytetach w Niemczech, Francji i Kanadzie, a ostatnie lata spędził w Lawrence Berkeley National Laboratory w Stanach Zjednoczonych.

 

Zobacz jak robi się wino w USA

 

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz:

Najaktywniejsi użytkownicy