igf

Kłapouchy na kozetce

jas
29.09.2008 12:19
A A A Drukuj
Czy Kłapouchy jest przedstawicielem deficytu narcystycznego? rys. Krzysztof  Moszczyński IGF Czy Kłapouchy jest przedstawicielem deficytu narcystycznego? rys. Krzysztof Moszczyński IGF
Na przykładzie lubianych i znanych nam dobrze bohaterów z Kubusia Puchatka, dr Katarzyna Walewska wyłożyła problematykę zaburzeń narcystycznych - piszą Agata Grzegrzółka, Weronika Wacławska i Ola Warecka.

Zygmunt Freud jako pierwszy zdefiniował zjawisko narcyzmu. Zauważył on wśród pacjentek-histeryczek niechęć do współpracy. Mówił, że to "perwersja, nie nerwica", dlatego też uznał, że nie może im pomóc, gdyż są tak zadufane w sobie. W 1914 r. ukazał się artykuł Freuda zatytułowany "Wprowadzenie do narcyzmu".

Jakie są wizerunki pacjentów narcystycznych?

Kłapouchy - jak pamiętacie - to taki wciąż narzekający smutas, niedopieszczony i niepewny siebie. Lubimy go, ale - jako ofiara - wzbudza w nas litość i poczucie winy. Biedny osiołek ma deficyt narcystyczny. Co to oznacza? Jak był małym Kłapouszkiem nie dostał wystarczającej dawki troski i miłości od rodziców.

Sowa - to drugi typ narcystyczny. Ona wie lepiej niż inni. Najmądrzejsza, najlepsza, generalnie: naj... Lubi pouczać i na innych patrzeć z góry. Zdaje się, że jest bardziej zadowolona z życia niż Kłapouchy. Ale to tylko pozory. Sowa też - jak każdy narcyz cierpi.

Można wyróżnić dwa rodzaje narcyzmu - naturalny i patologiczny.

Narcyzm naturalny to chociażby sen, świetnie ilustrują go sytuacje życiowe, znane każdemu z nas. Chociażby głupi ból zęba. Przez ból możemy zwrócić na siebie uwagę, możemy też odmówić ważnego spotkania, czy udziału w lekcji. Skupiamy się wtedy na sobie i na swoim bólu. Innym tego przykładem jest trauma. Właśnie wtedy, gdy prelegentka zaczynała o niej mówić wyszła z sali jedna z uczestniczek wykładu - świetnie się wpasowała! Bo co mogła sobie pomyśleć Katarzyna Walewska? Oczywiście to, co sama powiedziała, że jest "trąba a nie dydaktyk", lecz włączenie "fantazji słodzących" pozwoliło jej pomyśleć, że osoba być może wyszła nie dlatego, że jej się nie podobało, tylko przez to, że nagle wypadło jej coś ważnego.

XXI wiek pozwala nam na dowartościowywanie się. Bilbordy, media, świat reklam wariuje i mówi nam "Ty jesteś tego wart, Ty jesteś tego warta!". Właśnie owe dowartościowywanie się jest nazywane inwestycją narcystyczną. Potwierdzenie swojej wartości to zarazem potwierdzenie narcystyczne, następuje ono po wejściu dziecka w życie psychiczne. Ważna tu też jest rola rodzica. Na wykładzie toczyła się długa rozmowa o zachciankach rodzica wobec dziecka, o spełnianiu rodzicielskich marzeń przez dziecko, a zarazem o roli dziecka jako dewastatora.

Wielkie brawa dla prowadzącej dr Katarzyny Walewskiej, która zadała sobie nieco trudu, aby - wiedząc że na sali jest gros osób nie związanych z psychologią (zapytała o to na początku) - dostosować język spotkania do ich poziomu. Dzięki temu wykład był pasjonujący, a dodatkowo zilustrowany przykładami z praktyki terapeutycznej Pani Psycholog. Dla mnie (Ola Warecka) - do tej pory - to był najciekawszy wykład tego festiwalu.

W dzisiejszych czasach istnieje coraz większe przyzwolenie na zachowania narcystyczne. Dowartościowywanie się, budowanie własnego ego to kult ludzi sukcesu. Nic w tym złego, że poświęca się odrobinę czasu własnym potrzebom, własnej osobie. Dla tych jednak, u których granica zachowania narcystycznego sprawia problemy w życiu, jest nadzieja. Podobnie jak depresja, narcyzm to zaburzenie, które da się leczyć. Istnieją coraz lepsze terapie pomagające wyjść na prostą - wystarczy zgłosić się do fachowca.

Psychoanaliza: leczenie zaburzeń narcystycznych w cyklu życiowym, 27. 09, Wydział Psychologii, UW.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz:

Najaktywniejsi użytkownicy